Kiedy usłyszałem o wydaniu w Polsce książki dla gejów o seksie byłem tym pomysłem zachwycony – im więcej książek „dla nas”, tym lepiej. To stanowisko przyświeca mi przy czytaniu i kupowaniu książek, które gdyby były „heteryckie” nigdy by do moich rąk nie trafiły. Tak też jest z Radością seksu gejowskiego. Jednak już na pierwszych stronach książki doznałem zawodu większego niż wzwód, który mają niektórzy jej recenzenci podczas czytania. A całość na Homiki.pl.
Niezależnie od powyższego - uważam, że "Rzeczpospolita" powinna zbankrutować!
Zawód większy niż wzwód
piątek, 3 lipiec 2009 | Autor: Wojtek o 09:00 1 komentarzy Trackback
Tematy: Abiekt czyta
Kolejny dobry dzień dla nas
W Indiach żyje 1,165 miliarda ludzi, jeśli przyjąć, że LGBT jest tam 5 procent to jest to wydarzenie o olbrzymim znaczeniu :) Tutaj więcej, a jak chcecie jeszcze więcej wieści to tutaj.
ps. zainspirowany przez kolegów internautów do wszystkich ostatnich postów dołączyłem taką notkę:
Niezależnie od powyższego - uważam, że "Rzeczpospolita" powinna zbankrutować!
czwartek, 2 lipiec 2009 | Autor: Wojtek o 11:35 7 komentarzy Trackback
Tematy: wydarzenia
Deszczowa notka
Dwa dni z deszczem. Mam dość. Jak to jest, że jak Abiekt w domu pracuje, wertuje książki, przerzuca Agatę Tuszyńską na przemian z Levi-Straussem i przegryza Radością seksu gejowskiego (zgroza a nie książka, ale recenzje wysmaże z rana bo teraz to ja agonalnie piszę) to słoneczko pięknie świeci, a jak tylko z domu literki swoje ruszy to... W poniedziałek Abiektowa była uczestniczką oberwania chmury nad Warszawą, co z resztą zachwyciło jej rozmówców, przy których się rozebrać musiała co by wyschło. Dzisiaj w planach było ukulturalnianie się na Polach Mokotowskich... zalane kolejne buty. Jutro niestety też muszę wyjść z chaty co by kolejny (trzeci w tym tygodniu) wywiad przeprowadzić. Tym razem z największą chyba gwiazdą ciotowiska z lat dawnych, ale o tym cicho-sza, co by chmury nie polały mnie kolejną dawką ulewy.
HomoWarszawa powstaje w bólach prawie porodowych. Ja już mam oficjalnie dość, zwłaszcza, że wiele obowiązków (uczelnianych i nie tylko) na mojej głowie ostatnio było. Dlatego milczącym jakiś taki tutaj w te dni deszczowo-upiorne. Cieszą pierwsze opinie, zachęty i propozycje pomocy. Szczerze mówiąc, to nigdy nie tworzyłem z nikim książki od podstaw. Zawsze stał za tym jakiś tekst obcojęzyczny... ale mi się spodobało i mam pomysł na coś nowego. Tym razem już samemu chciałbym spróbować. No już Abiektowa - nie emocjonuj się, wracaj do rzeczywistości :)
Dyskusja pod ostatnim tekstem poszła w złą stronę. Znalazła się grupka komentatorów z papieżycą na czele, którzy postanowili zrobić z Abiekta kwintensencję ruchu LGBT, emanację działacza... a ja dalej się upieram przy swoim - bez radykalnych posunięć to dalej 30 procent społeczeństwa będzie chciało zakazać nam posuwania się.
Na marginesie - na Homikach wywiad, który przeprowadziłem z dwoma - zajebiście przystojnymi - chłopcami. Polecam się.
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
środa, 1 lipiec 2009 | Autor: Wojtek o 02:54 6 komentarzy Trackback
Tematy: Abiekta przypadki, prasa
40 lat minęło...
O 1:20 w nocy, 28 czerwca 1969 roku 4 policjantów w marynarkach, dwóch oficerów w mundurach, detektyw Charles Smythe i inspektor Seymour Pine podeszli pod drzwi baru Stonewall Inn i ogłosili: "Police! We're taking the place!". W barze było w tym czasie ponad 200 osób. Od tego zaczęło się najbardziej zmitologizowane wydarzenie w historii ruchu LGBTQ. A dokładniej od momentu, gdy lesbijka (inne wersje mówią o drag queen), którą wciągnięto do radiowozu, wydostała się z niego i zaczęła się walka...
Niestety, polskie środowisko LGBTQ nie ma takich wydarzeń. Akcja "Hiacynt" jako mit funckjonuje, choć łatwo go obalić i z mitu pozostaje nudna historyjka, jak ostatnio podpowiedział mi M. może za jakiś czas takim wydarzeniem będzie akcja "Niech nas zobaczą", ale muszą jeszcze minąć lata. Nie mamy własnych "świętych", jak Amerykanie, którzy mają na przykład Sylvię "Ray" Riverę. Może by tak kogoś przywrócić i uczynić symbolem... tyle, że chyba nie ma zbyt wielu kandydatów i kandydatek. Komornicka, a może - Walasiewiczówna (Stella Walsh)...
Próbowano odtworzyć, przy czym ludzie mogli bawić się w Stonewall Inn w nocy z 27 na 28 czerwca. Elvisa nie mogło zabraknąć:
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
niedziela, 28 czerwiec 2009 | Autor: Wojtek o 14:45 33 komentarzy Trackback
Tematy: wydarzenia
Berliniłem się...
Nie mogę wyjeżdżać z miasta. Jak człowiek wyjedzie to się od razu ciekawe rzeczy dzieją.
Tekst o edukacji seksualnej w Wyborczej, Szczygieł w Dużym Formacie o Radości seksu gejowskiego. Co ciekawe Szczygieł też pomylił książki. W Polsce została wydana "The New Joy of Gay Sex", a nie "The Joy of Gay Sex", ale pewnie na to liczył wydawca. Do tego kretyn Terlikowski ze swoim potłuczonym tekstem w Rzepiem, a teraz jeszcze Ziemkiewicz atakuje. Że tesz tych panów ktoś jeszcze na serio bierze. Ciekawy komentarz do tego wszystkiego kochanego Barta.
Jakby tego było mało to jeszcze przyszły ciekawe informacje na temat pewnego "projektu", które będą wymagały - podejrzewam - odważnych decyzji. A na koniec oczywiście śmierć legendy. Jak Madonna umrze to dopiero kluby zarobią... wyobrażacie to sobie? Od 10 do 8 rano na parkiecie wszystkie płyty Mad?
Ciekawe kiedy Rzepie i przyjaciołom odechce się pisania o nas w taki sposób. Wolność słowa wolnością słowa, ale jakby tak pisali o Żydach to by się pół Polski i cały Izrael obruszył. Może kupmy jakąś wyspę w ciepłym klimacie? Będziemy sobie na wakacje jeździć zimą, a latem uprawiać w Polsce dywersję.
Ja nie wiedziałem, że tym trochę infantylnym tekstem taką burzę rozpętam. Jestem zaskoczony, zwłaszcza ta rozpiętość postaw wśród Czytelników i Czytelniczek mnie mile zaskoczyła. Za dwa dni rocznica Stonewall Riots. Szkoda, że jakoś nikt tego świętować nie chce w Polsce. A jeszcze kilka dni temu szliśmy pod hasłem "40 lat równości...". Ostatnio w modzie są inscenizacje historyczne. Może coś w tym guście? Ja chętnie wystąpię.
BTW - Czytam wspomnienia Iwaszkiewicza... jak on się zachwyca tymi "ładnymi chłopcami". No po prostu miodzio.
Na koniec filmik - prosty przykład jak reklamować swoją Paradę:
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
piątek, 26 czerwiec 2009 | Autor: Wojtek o 23:11 13 komentarzy Trackback
Tematy: Abiekta przypadki, prasa, Reklamy LGBT, wydarzenia
Kto nie skacze...
... jest hetero. To jedno z haseł-happeningów, które chcieliśmy wprowadzić w życie podczas Parady. Cholernie dyskryminujące, ale ośmieszające pewną grupkę idiotów. Po poczytaniu komentów pod poprzednim tekstem mam wrażenie, że część homików też by nie skakała. Nawet na Paradzie.
Dobra, koniec wyżywania się na Was moi Drodzy. Wracajmy do reguł gry - ja się odkrywam jedynie w nocy, prywatnie i intymnie, a tutaj jest informacja, reakcja i komentarz.
1. Tekst Krzysztofa Zabłockiego o Stonewall poszedł w "Polityce". Gratuluję! Pochwalę się, że współpracuję z Krzysztofem nad HomoWarszawą. Krzysztof - czekamy teraz na książkę, może autobiografia?
2. Na całym świecie - w Polsce niestety nie za bardzo - obchodzi się rocznicę Stonewall Riots. Jeśli chcecie sprawdzić się w teście z homohistorii to tutaj.
3. Osoby trans mają duże szanse na dopisanie ich do Employment Non-Discrimination Act (ENDA). Tutaj więcej szczegółów, a my czekamy na zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną... poczekamy pewnie trochę.
4. Te wartości chrześcijańskie, które ma wspierać telewizja publiczna mnie irytują. Ale to nic w porównaniu z litewską ustawą. Z resztą - kto jeszcze ogląda media publiczne? Ja nie oglądam telewizji od kilku lat i - uwierzcie mi - rewelacyjnie się z tym czuję. Jak się dorobię to w mojej telewizji będą wspierane wartości ateistyczne. Obiecuję.
5. Powstał raport o gejach (i lesbijkach) w Iranie. Tutaj wersja perska, a tutaj angielski komentarz.
6. Dawno nie było reklam, więc dzisiaj po chilijsku: (jest jakiś błąd w filmiku, ale ładni są...):
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
czwartek, 25 czerwiec 2009 | Autor: Wojtek o 01:09 9 komentarzy Trackback
Tematy: Abiekta przypadki, Reklamy LGBT, wydarzenia
Dylematy Abiekta po dwóch piwach
Dzisiaj zacznę lirycznie, bo tekst będzie nie-newsowy, a raczej prywatny.
Mała stabilizacja
Wielka kapitulacja
Aklimatyzacja
Racja racja
Śmiech
Pisał to Wierzyński w Czarnym polonezie wiele lat temu. Pewnie już wiecie do czego piję? Do tych wszystkich, dla ktorych obecna sytuacja jest kompromisem, odpowiednim "klimatem politycznym", wystarczającym rozwojem "ruchu". Myśmy się już nieźle w tym kraju zaaklimatyzowali. Z szaf już wielu z nasz wyszło, w pracy się outują ludzie, na studiach to już jet wszystko jasne, nie wspomnę o dzieciakach jawnych w gimnazjach. Ale to wszystko to jest właśnie wielka kapitulacja, udostępnienie miejsca tumiwisizmowi - mentalna nędza.
Ja już kilka razy zostałem skrytykowany za zbyt ostrą jazdę po ludziach, którzy mają w dupie parady, manifestacje, organizacje, działalność. Czas trochę wyjasnić sytuację. Po pierwsze - doceniam i szanuję ludzi, którzy myślą pozytywistycznie i uprawiają dywersję na swoim poletku. Jeszcze do niedawna sam tak robiłem, a akcje, reakcje i walka nie były mi w głowie jakoś specjalnie. Ale nie mam wielu ciepłych słów dla osób, które - o ile pozwala im na to sytuacja życiowa - nie podejmują żadnych kroków. Dlatego napisałem, że Parada jest świętem garstki osób, bo na to w końcu wychodzi - z czyjej winy? Pewnie leży ona po obu stronach. Nieudolna organizacja, będąca poletkiem doświadczalnym jednej de facto osoby, która przyznaje nagrody homofobicznemu i żerującemu na gejach i lesbijkach politykowi; orgi zmęczone walką z heterykami, a do tego z własną "branżą". Po drugiej stronie jest totalna degrengolada społeczeństwa obywatelskiego, brak poczucia przynależności do "czegoś", mała stabilizacja, która odrzuca upór i walkę. Tych co walczą jest mało.
Miało być nie tylko "powstańczo", ale i osobiście. Rozmawiam z P. przez telefon w autobusie i... ściszam głos gdy mówię słowo "gej". Idę z chłopcem chodnikiem, trzymam go za rękę i zastanawiam się - czy będzie ok, czy będzie bezpiecznie, czy nikt nic nie powie, nawet ten mój wzrok gdzieś tam odlatuje. Cholera, a ja myślałem, że już mi przechodzi, że już wywalczyłem swoją niezależność... ale nie - terror jest w nas. I chociaż brzmi to pompatycznie, że aż mi wstyd, ale chyba cholera jest prawdziwe.
Abiekt czasem ma takie nastroje, że musi się powkurwiać na siebie, trochę się mentalnie zonanizować, by na powrót próbować robić swoje.
Ja jestem najbardziej w tym wszystkim ciekaw Waszej opinii - dlaczego tak trudno zmobilizować ludzi do działania? Dla mnie - nadal - jednym z zarzutów wobec naszych orgów jest brak zachęty do działania. Oprócz jednej akcji (ciągle w powijakach, ale się rozwija mozolnie) to tak na serio wszystko do tej pory musiałem sobie sam zorganizować. Tyle, że Abiekt trochę dojrzał już i dobrze wie, że działanie poza jakąś organizacją jest już dla niego zbyt trudne i zbyt ryzykowne. Trza się gdzieś zapisać, stracić niewinność i "niezależność". Tylko jakoś tak ciągle nie wiem gdzie i co miałbym robić... ale może to też wina moich - nie ukrywam - bardzo dużych oczekiwań wobec rzeczywistości. A ta nas nie rozpieszcza.
Ale marudzę, co? Ale to trochę dla mnie ważny tekst, bo z racji trzech lat od powstania Abiekta (których nie mam zamiaru podsumowywać i ani razu więcej o tym nie wspomnę) trochę pytań o dalsze jego losy w "tym wszystkim" muszę sobie zadać, a że ja sobie pytania lubie zadawać publicznie, to macie ekshibicjonizm blogowy w - mam nadzieję - niezłym wydaniu. A wszystko to też spowodowane lekturą kongenialnej ksiązki Magdaleny Grochowskiej, Jerzy Giedroyc (Warszawa, 2009). Tak sobie patrzę na tą postać i zachwyca mnie to, że potrafił być niesamowicie konsekwentny. Nie budzi on mojej sympatii, ba - ja bym się szybciej zaprzyjaźnił z Leonor Fini, partnerką "Kota" Jeleńskiego niż z bractwem "Kultury", ale ten pułap samoorganizacji i niezależności poglądów jest po prostu niesamowity. Trochę każe to zastanowić się nad sobą. Ja mam jeszcze na tyle sił i entuzjazmu i wkurwu, że mi się chce, ale coś czuję, że o ile nie wydarzy się coś spektakularnego to rzucę to w cholerę i znajdę sobie inną działkę. Ja już wielokrotnie przekonałem się, że nauczyć to się można wszystkiego (tak, nawet fizyki), więc tego się nie boję. A co miałoby się wydarzyć? Tak sobie myślę, że trzeba zakasać rękawy i do tego wydarzenia doprowadzić. A wtedy... wtedy można myśleć o tym co dalej.
Tak, ten tekst ma od cholery podtekstów, których tłumaczyć nie chcę - zainteresowani bezpośrednio wiedzą do czego rówież piję. A pozostali niech pomogą mi w odpowiedzi na pytanie postawione w tekście i będziemy kwita. Ok?
Aha - zakończenie też liryczne powinno być. Tutaj wierszydło.
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
środa, 24 czerwiec 2009 | Autor: Wojtek o 01:22 36 komentarzy Trackback
Tematy: Abiekta przypadki
Proteścik
Odbył się proteścik przeciwko homofobicznej i antyprawoczłowieczej ustawie na Litwie. Taki happening raczej, ale miło było znowu się spotkać na szlaku :) Zdjęcia poniżej:
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
poniedziałek, 22 czerwiec 2009 | Autor: Wojtek o 13:41 3 komentarzy Trackback
Tematy: wydarzenia
Ogłoszenia parafialne
Dzisiaj trochę wypoczywam - wizyta w jednej z willowych miejscowości podwarszawskich pozwoliła odetchnąć na chwilkę, ale już wracam.
Toczą go ludzie z fałszywą troską na twarzy, z obleśną miną hipokryty: "co złego, to nie ja". Wstyd, panowie.
Niestety panie też dość aktywnie uczestniczą w zwalczaniu "propagandy homoseksualnej". Nie wolno o tym zapominać, zwłaszcza jak się jest feministą :)
Namawiam zawodników na zdjęcie do "Gazety". Anglicy godzą się chętnie. Czesi i Hiszpanie też. - Trochę głupio, bo nie ma Polaków - mówi Łukasz.
Czy panowie lekko nie przesadzają? Moim zdaniem tak, ale ja mam wysokie wymagania wobec "branży".
"HomoWarszawa. Spacerownik kulturalno-historyczny" ma być pierwszą w Polsce próbą opisania miejsc ważnych dla osób LGBT w stolicy. Poszukujemy osób, które chciałyby opowiedzieć nam o miejscach spotkań, pikietach, czy podzielić się anegdotami, prosimy również o kontakt wszystkich, którzy mogą nieodpłatnie udostępnić zdjęcia, ulotki, reklamy miejsc "homiczych", zwłaszcza z pierwszych wydarzeń "środowiskowych" organizowanych przez powstające na początku lat 90-tych organizacje.
Wydawcami HomoWarszawy są: Abiekt.pl, Lambda Warszawa i Stowarzyszenie Otwarte Forum, a nad przewodnikiem pracują: Yga Kostrzewa, Michał Minałto, Wojtek Szot, Marcin Tedoorczyk i Krzysztof Tomasik.
Czekamy na Was pod mailem: wydawnictwo@abiekt.pl i numerem telefonu 609-626-500
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
niedziela, 21 czerwiec 2009 | Autor: Wojtek o 18:06 9 komentarzy Trackback
Tematy: Abiekta przypadki, Kulturalnie, wydarzenia
Prasówka
Trochę się opieprzam z blogiem, ale za to zapieprzam gdzie indziej i to na zwiększonych obrotach. Efekty niebawem.
Redakcja portalu postanowiła zadbać o edukację oderwanych od rzeczywistości posłów. 10% wszystkich dochodów uzyskanych do końca lipca 2009 ze sprzedaży promocyjnych produktów, zostanie przekazane rzecz instytucji, zajmującej się edukacją społeczną oraz rozwojem społeczeństwa obywatelskiego. Wyboru odpowiedniej organizacji dokona
redakcja portalu, o czym poinformuje swoich czytelników oraz media.
Już widzę te warsztaty korygujące myślenie :D
To było jakieś niezwykłe utożsamienie. Od razu dopowiem, żeby zaprzeczyć plotkom - nie było w tym żadnych, ale to żadnych zainteresowań homoseksualnych. To było coś bardziej fundamentalnego. Ja z nim przecież dziesiątki razy spałem w jednym pokoju. Bywało, że Marek w nocy przychodził, mówił, że mu zimno, i spaliśmy razem bez żadnych... Byłoby zaszczytem, gdybym mógł powiedzieć, że coś było. Ale nie mogę tego powiedzieć. Żadnej potrzeby tego typu we mnie nie było.
A Hłasko na to:
(...) najpierw całowałem go [Andrzejewskiego] po rękach i prosiłem, a potem rozcałowaliśmy się tak ogólnie.
[Marek Hłasko, Piękni dwudziestoletni, Kraków 1991]
Dla Gaylife.pl to homofobiczna wypowiedź, a dla InnejStrony już nie... dla mnie jest to świetny przykład nowoczesnego konserwatyzmu. Buzek pokazuje, że pewne rozwiązania prawne o których myślimy mógłby poprzeć. I czego tu się czepiać? Czepiajmy się lewicy, która dawno temu zapomniała o nas. Mam wrażenie, że często zapominamy, że politycy z pewnych opcji politycznych po prostu nie mogą wielu rzeczy powiedzieć, więc doceńmy ten gest. Lepsze to niż Palikot i jego dilda.
Co ciekawe, w "Gościu Niedzielnym" Buzek zadeklarowal, że poparłby rezolucję EP wzywająca państwa członkowskie do regulowania związków partnerskich. A Jerzy Markowski - jedynka SLD - zadeklarowal, że wstrzymałby sie... i na kogo tu cholera głosować?
W dniu 17.06.2009 r. odbyło się spotkanie Rady Fundacji Równości, która:
- podsumowała tegoroczne Dni Równości oraz Paradę Równości;
- podjęła decyzję o powołaniu Grupy Roboczej ds. EuroPride 2010 (które odbędzie się w Warszawie 17.07.2010 r.);
- przystąpiła do prac związanych ze strategią przyznawania nagrody Hiacynt;
- omówiła bieżące sprawy organizacyjne.
W imieniu Rady Fundacji Równości
Yga Kostrzewa
Przewodnicząca Rady Fundacji Równości
Wniosek - jeśli chcemy od kogoś wymagać czegoś (np. dobrze przeprowadzonej Parady) to trzeba będzie o to samemu zadbać. Oby nie skończyło się na deklaracjach.
To ja już wolałem, jak usta miał zajęte czymś innym...
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
piątek, 19 czerwiec 2009 | Autor: Wojtek o 15:49 25 komentarzy Trackback
Tematy: muzyka, wydarzenia
Znowu newsowo
Nasza włocławska akcja odbija się "echem" - tekst polazł w Wyborczej. Możemy się kłócić co do sensowności pewnych działań, ale myślę, że tu protest był na miejscu, wbrew temu co myślą niektórzy ;)
Miałem o Litwie w końcu napisać, ale mi się nie chce. Bo to bez sensu - w naszym bagienku nie potrafimy się oburzać, ale jak "naszym braciom i siostrom" dzieje się krzywda to jest jakoś tak łatwiej, wirtualnie i bez stresu. Jak już piszemy petycje, to może do ambasady Litwy w Polsce coś skierować i do naszego MSZ-u? Jak zwykle służę piórem. Na PinkNews ciekawie o tym napisali.
Czytam sobie Wasze komentarze pod ostatnimi dwoma wpisami i jedna uwaga przykuła mój wzrok. Between podrzucił pomysł na powtórkę parady przed koncertem Bogini. Szkoda, że w Polsce nie można kościołów jeszcze wynajmować na imprezy...
Na 365gay.com można przeczytać, że wzrasta liczba przypadków morderstw z nienawiści (tak sobie to ładnie tłumaczę) wobec osób LGBT. A może po prostu wzrosła liczba osób jawnie mówiąca o swojej orientacji seksualnej? Mi się przypomina, jak w jednym z "Inaczej" była statystyka: "ilu gejów jest ze wsi" zrobiona na podstawie ogłoszeń z "Inaczej" i "Adama". Tylko nikt nie pomyślał, że gej ze wsi w ogłoszeniu wpisze najbliższe miasto, żeby nie zostać rozpoznanym.
Ciężki ma Abiekt ten tydzień. Byle do... no właśnie, już nie wiadomo do czego. Kiedyś to się na weekendy czekało, a teraz to weekendy pracownicze się robią. No nic to - miłęgo dnia!
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
środa, 17 czerwiec 2009 | Autor: Wojtek o 14:51 12 komentarzy Trackback
Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia
Bojkot "Rzepy"?
No i mamy kolejny skandal:
Zoofilia jako konsekwencja związków homoseksualnych... to się nadaje do sądu... choć z drugiej strony jak to powiedział P. - "sąd nie zobaczy tego co my widzimy". Ostatnio kupiłem Rzepę, gdy był fragment o Fun Home. Więcej tego nie zrobię, obiecuję.
ps. od kiedy to koza ma trzy wymiona?
UPDATE: Mamy dwie reakcje na protest - Dziennika i Frondy.
poniedziałek, 15 czerwiec 2009 | Autor: Wojtek o 21:00 26 komentarzy Trackback
Tematy: wydarzenia
